RSS
czwartek, 28 kwietnia 2005
Tęsknota
Wczoraj Tula cały dzień spędziła  poza domem. Przy powrocie działy się sceny dantejskie :-)
Kiwi z radości, że JEJ Tulka wróciła wyłozyła się na grzbicie i pozwoliła  małej po sobie skakać, szaleć. Gdy Tulka przestawała się witać z Kiwi , to ta łapała ja delikatnie zębami  i zatrzymywała w... łóżku bo prawdziwe powitanie po całodziennej nieobecności to tylko w łózku może być :-)
Co trochę odbiegała od Tulki i przybiegała do nas z informacją, ze ... "jest!!!!!!!!!!! jest nasza Tulka !, wróciła !!, zobaczcie !!"
Przytulała głowę do maleńtasa, popiskiwała , lizała po głowie, brzuchu.
Na koniec położyła się obok Tuli i tylko mrużyła oczy z zadowoleniem.
To jest jednak cud, mniód i orzeszki a nie zwykła suka :-) i będę to powtarzać często - bo pierwszy raz taka wspaniała suczkę widzę. Kola przy Kiwi jest czworonożnym potworem, no dobra jest  suką o bardzo trudnym charakterze. Zaś nasza Kiwi- mniodzio do ludzi, cudna do Tulki :-)
Nie dziwi mnie nic, że caviśka  jest rozbisurmaniona jak  sto  diabłów :-) Skoro dorosła Kiwi pozwala jej na tak dużo i Tostera  pilnuje aby krzywdy maleńtasowi nie zrobil....

Wczoraj był kolejny  - 3 etap kuracji eugenicznej.
Nie wiem, czy to moja sugestia, ale wydaje mi się, że Kiwi zachowuje się inaczej. Jest powazniejsza, spokojniejsza, wolniej się porusza, na kanapę  wchodzi wolniej i z zastanowieniem a nie w szaleńczym "hulnięciu" :-) jak to wcześniej jej sie przytrafiało.
To mnie upewnia, że jest w ciąży !!
Tak czy siak uczę sie pokory. Moge tylko obserwować i sie uczyć od psów przyjmowania świata w naturalnej postaci, bez udawania, bez sztuczności.
Pokory, trochę więcej pokory....

09:24, maciachowa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 kwietnia 2005
Wystawa w Lodzi
Zglosilam juz dawno temu Kiwi na tę wystawę.  Wystawa na miejscu, czyli bez żadnego męczenia suki podróżą, bez stresu zupełnie -   Kiwi wystawy polubiła, więc żadna to jej to krzywda.
Niech sobie ma suczka ukochana- jeszcze w ciąży zdąży zabłysnąć na wystawie. No i szczeniaki również - w niej. :-)

10:24, maciachowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 kwietnia 2005
Homeopatia
Zupełnie nie wiem, czy homeopatia ma zbawienny wpływ na zwierzęta, czy nie.
Jednak w wakacje rok temu, gdy moja suczka  zaczęła mocno gubić sierść, liniała na potęgę podawanie roztworu soli: Natrium muriaticum  bardzo  bardzo pomogło i po miesiącu  zaczęła odzyskiwać włos. A gdy ten urósł okazało się, że jest piekniejszy niż był wcześniej.
Czy to fizjologia, czy homeopatia zadziałała?
Nie wiem tak do końca.
Ale stwierdziłam , że skoro to są tak słabe potencje lekarstw, to .... spróbuje.
Dzisiaj podałam pierwszą porcję kuracji  eugenicznej.
mam nadzieję, że to wzmocni szczenięta , które tam w środku Kiwi powstały.Wiem, że w ten sposob są juz prowadzone mioty w  dobrych hodowlach w Polsce.
Cała kuracja powinna trwać około dwóch tygodni.
Chciałabym aby szczeniaki dzięki tej kuracji  były pociechą a nie zmartwieniem dla swoich nowych właścicieli.  Zdrowe, żywiołowe, chetne do zabawy i...psocenia. Bo szczeniak psocić musi i już :-)

"Czas nas uczy pokory..." :-)

11:22, maciachowa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 kwietnia 2005
powtórka randki


Znowu Kiwi spotkała się z Hardym. Tym razem z  wielka radością wkroczyła do ogrodu, gdzie przebiegała randka. Ona już wiedziała  po co tam pojechała :-)  Az byliśmy zaskoczeni z Maciachem, gdy stała i się tylko rozglądała, gdzie też jest "jej chłopak"? Pojawił się za moment i ... znowu  miłość kwitła pomiędzy nimi.
Później z naszej strony  dopełnienie formalności, podpisanie dokumentu karty krycia i ... trzeba było Kiwi siłą zabierać :-)
Coś czuję, że jej się mocno takie przygody spodobały :-)
A teraz leży , przysypia, tuli się do nas częściej...
Zobaczymy jak to będzie. Zobaczymy.

13:11, maciachowa
Link Komentarze (1) »
sobota, 16 kwietnia 2005
"ślub" czyli przescieradło już nie jest białe :-)

Dzisiaj pojechaliśmy z Kiwi do eleganckiego goldena w odwiedziny.
Pies jest  bardzo ładny  i  masywny. Kiwi przy nim wyglądała jak drobna gejsza japońska . I tak też się zachowywała- bardzo jej się kandydat na męża spodobał , aż mnie zaskoczyła :-) Taka niby  delikatna goldenka, a z "chłopakiem" :-) w krzaki uciekli sobie... hmmm co te hormony robiż z porządnymi goldenimi panienkami ;-)


01:38, maciachowa
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 kwietnia 2005
A jednak ciągle czekamy
Kiwi ma cieczkę od 8 dni. Jednak dwukrotnie pobrany wymaz  do badania wykazał, że jeszcze nie powinniśmy jej kryć. Tak więc czekamy na  okres płodności  u naszej suni.
Toster zakochany do szaleństwa ale mieszka w innym pokoju jak suka. Albo  Kiwi albo Toter mieszka w pokoju z Daszką, przy czym Daszka woli Kiwi i ona tam częściej przebywa. A Szczyl "spiewa" pod drzwiami , że chciałby odbyć randkę z Kiwi. Nie planujemy ich wspólnych dzieci, więc nic z tego- totalna izolacja dla tych dwojga. Nie jest to ułatwienie w naszym domu, ale "idzie wytrzymać" :-)

19:17, maciachowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 kwietnia 2005
No i jest
Dzisiaj jest pierwszy dzien cieczki Kiwi.
W poniedzialek lecimy do lekweta ustalic poziom hormonow i dalsze plany. Hmmm.... jak to bedzie?
A wydaje nam sie, że dopiero co , całkiem niedawno była malutkim szczeniaczkiem :-)

 Czas spędzony na zabawach szybko nam minął
.
21:33, maciachowa
Link Dodaj komentarz »