RSS
niedziela, 29 maja 2005
Wariatka
Kiwi jest zwariowana na tle pracy i aportowania i wszystkiego typowego co retrieverom jest przypisane.
Dzisiaj raniutko (przed upałami, czyli było po godzinie 8) poszliśmy na boisko aby sprawić jej troszkę przyjemności.

Przyszłe matki powinny byc rozpieszczane na różne sposoby- aportowanie jest jednym jednym z nich. Aportowanie i praca węchowa. Więc rozpieszczamy Kiwi aż do granic przyzwoitości. Rozpieszczamy na psi a nie na ludzki sposób. Chcesz aportować - proszę, masz po temu warunki, chcesz węszyć? - proszę masz po temu warunki, chcesz pływać? - prosze.... itp itd
A dzisiaj, a dzisiaj....
Zaczęliśmy od włóczki królika.
Włóczka  była bardzo krótka (w końcu ciężarna miała ja wykonać ;-D) tylko 40 kroków długości z jednym łagodnym załamaniem .
Ledwie co wskazałam Kiwi początek śladu juz po paru sekundach siedziała przede mna właśnie tak:

szczeniaczki w brzuchu nic a nic jej nie przeszkadzały w wykonaniu tego ćwiczenia :-) A może one też brały w tym udział? :-D
Następnie (z braku pełnowartościowej zwierzyny) wykorzystałam zasuszone skrzydło bażancie + królik + sztuczny aport jako ćwiczenie markingu.
Oczywiście, że suczka bardzo dobrze zapamiętała gdzie upadł kolejny "upominek" i po zezwoleniu spokojnie potruchtała (już bez galopad) po aporty. Odnalazła je wszystkie i kolejno do mnie przynosiła:
tutaj ze skrzydłem bażanta siedzi i czeka , aż od niej odbiore "upominek". Złoto nie pies...ekhm tzn golden nie pies ;-)
A po tym wszystkim stwierdziłam, że już się mocno ociepliło i trzeba psom dać troszkę ochłody.
Pływanie zawsze było wielką przyjemnością dla Kiwi , ale od kiedy jest w ciąży jej kontakt z woda jest inny, dużo spokojniejszy, bardziej stonowany. mamy swoj ulubiony zbiornik wodny z wyjatkowo czytsa wodą - jej źródło jest blisko i po drodze nie przepływa przez żadne ludzkie osiedla- tylko łąki i  jedna wieś. Dlatego w "naszym" zalewie Kiwi pływa od samego początku gdy ja kupiliśmy.
Pływa teraz sobie statecznie, bez wariacji i wielkich rozbryzgów. Pływa, rozgląda się, aportuje zabawki z wody.
Tutaj dzisiejsze zdjęcie pływającej  Kiwi:
taka spokojna goldenka...

a tutaj dla odmiany zdjęcie szalonego w pływaniu Tostera :-)
zrobione 3-4 minuty po fotce Kiwi :-D
Toster nie pływa, on w wodzie szaleje i robi wielkie rozbryzgi :-)
Tostera mam na nudne dni a Kiwi na zbyt emocjonujące...
Gdy jest smętnie i nudno- wiadomo Toster cos wymyśli i będzie rozbryzg, lub błocko lub inna "psia zabawa". Kiwi jest o wiele stateczniejsza mimo że młodsza od psa o cały rok.
A teraz w ciąży to już cud-mniód i orzeszki ;-p         a nie zwyczajne suczydło....
22:47, maciachowa
Link Komentarze (3) »
piątek, 27 maja 2005
Upały

Boże Ciało- kolejny dzień gdy było bardzo upalnie, duszno i ogólnie "męczliwie". Nam ludziom trudno było wytrzymac a co dopiero ofutrzonym zwierzakom. Pojechaliśmy na działkę i tam psy trochę odetchnęły świeżym powietrzem. Kiwi  całkiem żwawo rozglądała się za myszkami i nornicami. Nawet nie czuła,że jest duszno i upalnie. I o to chodziło. Wczorajsza fotka pokazuje jak wygląda teraz suka, która za 3 tygodnie ma w planach poród (czy ona ma to w swoich planach? ;-))))
08:29, maciachowa
Link Komentarze (4) »
wtorek, 17 maja 2005
USG
Wczoraj  Kiwi miała robione usg w celu  potwierdzenia ciąży. No to lekarz potwierdził, skoro w tym celu tam byliśmy :-)
A tak poważnie, to sama niewiele widziałam, jednak  nasz wet potwierdził istnienie ciąży mnogiej  u Kiwi.
Więc nie wydawało mi się, że suka  miewa apetyty, ostrożniej się porusza , jest spokojniejsza itp.
Wszystko prawda i zgodnie z oczekiwaniami.
Dzisiaj malutka sobei odpoczywa i śpi, zresztą pogoda znowu płata figle i jest chłodno. I dobrze- przynajmniej się suka nie męczy w upałach :-)
13:16, maciachowa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 maja 2005
Kolejne zmiany
Od niedawna Kiwi zaczęła inaczej sie poruszać. Już nie biega, tylko majestatycznie chodzi ;-), już nie  galopuje , tylko najwyżej  spokojnym truchtem sobie biega.
To mnie przekonuje, że  szczeniaki rosną i  suka jest zmuszona do zmiany stylu "bycia i zycia". Oj coraz to nowe zachowania. fascynujące do obserwacji dla mnie.
Nagle zrobiło się ciepło, spędzamy więc całe dni albo na dworze, nad strumieniem, albo w mieszkaniu przed wentylatorem :-) Do tego urządzenia kolejka jest już dawno ustalona:
Kiwi, Tula, Toster i Kola... i wszyscy korzystają :-) a my ludzie... no cóż. My chodzimy bez futer, więc  nam jest łatwiej.

19:03, maciachowa
Link Komentarze (1) »
środa, 11 maja 2005
Apetycik
U Kiwi zmieniaja sie właśnie teraz apetyty. Śmieszne , bo nie  skojarzyłam tego najpierw z ciążą. Zmartwiłam się, że nie ma apetytu na sucha karmę, ale zaraz później Kiwi wpałaszowała twarożek i jajo. Znaczy sie - spokojnie:-) to tylko kaprysy "baby w ciąży: ;-)))

Wczoraj ćwiczyłyśmy aportowanie z bliziutkich odległości- ale się suczydło ubawilo. No co ja na to poradzę, że Kiwi to jest aporter z urodzenia? I że największa dla niej radość to  współpraca z człowiekiem? Naprwdę staram sie jej prace dawkować w małych ilościach , mając na względzie jej maluszki. Ale  jest taka "pracownisia" ,że codzinnie na spacerku musi, no poprostu musi poaportować troszkę. Noszę więc na spacerki płaskie aporty , jutowe gryzaki.
Piłeczki nie nadaja się dla kobiet w ciąży gdyz mogłaby zbyt szybko pobiec, gwałtownie skręcić, zbyt mocno  się poruszać. przy spokojnym aportowaniu gryzaka Kiwi i tak jest bardzo zadowolona, a przynajmniej mam pewność, że sobie nic nie nadwyręży.
13:25, maciachowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 maja 2005
Wystawa
1 maja 2005 pojechalismy z naszymi psami na Międzynarodową wystawe psów rasowych w Łodzi. W końcu to prawie 3 ulice dalej :-)
Kiwi  była prezentowana przez właścicielke jej brata Biszkopta - Magdę. No i ja naprawdę nie potrafię tak pięknie zaprezentować mojej własnej suczki. Oczywiście zdobyła złoty medal i wniosek na championa piekności.
Tak więc moi mili - szczenięta, które się urodzą - już się pięknie prezentowały :-)
Myślałam przez moment, że może Kiwi będzie zmęczona atmosfera wystawy....
ale gdzież tam, położyła sie i spała w najlepsze a później  obudzona wybiegła na ring aby sie pieknie zaprezentować :-)
Zero stresu i zdenerwowania. Ona lubi wystawy, lubi sie na ringu pokazywć.
Ot taka wspaniała psychika...

02:53, maciachowa
Link Dodaj komentarz »