RSS
sobota, 27 maja 2006
Tygodniówka
Stało sie. Szczeniaki dzisiaj kończa pierwszy tydzień swojego zycia.
Sa coraz większe, każde juz podwoiło swoja wagę urodzeniową, każde waży ponad kilogram !!!!
Małe słoniko-chomiczki  leża sobie :-) No i ruchliwe toto niesamowicie, zasuwają po kojcu porodowym aż miło. Ssanie, higienia odKiwiowa, spanie, pobudka, pełzakowanie dookoła rodzeństwa i znowu ssanie, etc , etc :-D
Kilka fotek wczoraj im porobiłam :-)
Image Hosted by ImageShack.us

Tutaj prawie cały miot, bo Borówka wypełzakowała matce pod pysk :-)

Image Hosted by ImageShack.us

Po kolei leżą, od spodu licząc: Borówka, Berberys i Baobab na samej górze :) ten to zawsze wie jak najwygodniej się połozyć

Image Hosted by ImageShack.us

Buk (grafitowa wstążka) czyli pierwsze szczenię z miotu "B". Tegoroczny pierworodny????

Image Hosted by ImageShack.us

A to pierwsza  suczka, czyli Brzoza (czerwona wstążka)

Image Hosted by ImageShack.us

Chłopiec z zielona wstążeczka, czyli Berberys.
Fotki umieszczam w takiej kolejności, jak sie "maluchy" rodziły

Image Hosted by ImageShack.us

A to słodka Borówka z różową wstążeczką. :-)))

Image Hosted by ImageShack.us

I ostatni szczeniak z miotu: Baobab (niebieska wstążka). No dlaczego Baobab to wiadomo... duże toto, kilogram wagi ciałka osiągnęło już jakiś czas temu :-))))
A tutaj jego portret z dzisiaj, trochę się wiercił i nieostra fota wypadła. Ale niegze i ta :-)
Image Hosted by ImageShack.us

No to sesja foto się odbyła :-) maluchy bardzo spokojnie takie wyczyny przyjmują :-)  To sa spokojne maluszki, cały wysiłek w ssanie, spanie i wydalanei kierują :-)))) A ja korzystam z tego spokoju, póki go mam :-))))))))
16:30, maciachowa
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 22 maja 2006
Po kolei :-)))))
Wrocilam ze wsi . Jest nas teraz troszkę wiecej. Ale po kolei :-)
Ostatni tydzień przed porodem, to były ćwiczenia dla Kiwi a właściwie dla szczeniaków w niej siedzących. Dla szczeniaków to było zapoznawanie z różnymi zapachami poprzez matke... :-) Ot taki mój bzik.

I tak na kilka godzin przed porodem Kiwi tropiła krótki ślad 20 metrowy. Ona bardzo lubi tropić, więc sprawienie "babie w ciąży" przyjemności potraktowałam bardzo poważnie. Była świeża krew, skóra  odmrożona z zamrażarki psiej na końcu śladu. I tak wyglądało tropienie kiwulcowe na 24 godziny przed porodem!!!! Tak tropi "goldenia baba w ciąży"

Image Hosted by ImageShack.us

Mało mi było tropienia. No to wyjęłam zasuszone skarby (jeszcze  z zeszłego roku): skórę królika, skrzydła kaczek, bażantów i rozpoczęlismy aportowanie zwierzyny. Troche nie wcelowałam z terminem, bo aporty Kiwi nosiła w dniu porodu :-). A, że czuła się świetnie przez cały czas, to  żaden jej problem było pobiec  lekkim truchtem po aport (już bez galopów- w ramach oszczedności maluchów) i tak samo go przynieść. Oddawanie w siadzie lub na stojąco. Wcale jej do karności wielkiej nie nakłaniałam :-) Nie to było moim celem, tylko różne zapachy dla Kiwi i szczeniaków w niej siedzących.

Image Hosted by ImageShack.us

A zaraz po aporcikach Kiwi poszła do domku na wsi, położyła się w przygotowanym dla niej miejscu porodowym i ...
urodziła 5 szczeniat :-) Ot tak sobie z łaski na ucieche :-))))

Image Hosted by ImageShack.us

Najpierw urodził sie facet, później dziewczynka, znowu facet , dziewczyna i na koniec facet. Duży, okazały.
Jako, że imiona sa roślinne to ten ostatni (niebieski wstążek) dostał na imię BAOBAB :-p

I tak mamy po kolei od lewej leżą:
Brzoza, Buk, Borówka, Berberys i Baobab z Maciachowego Pola.
Dzisiaj muszę zaktualizować nasze www bo jeszcze bardzo stareńkie informacje na nim wiszą :-)

Image Hosted by ImageShack.us

A ostatnie zdjęcie zrobiłam po upływie 24 godzin od porodu, tutaj maja 24 godziny zycia.
Juz w Pabianicach, już w mieszkaniu.:-)
Dzieciaki rosną jak na drożdżach  i Baobab ważył dzisiaj raniutko 700 gram. Juz wiadomo skąd takie jego imię? On poprostu jest duży , no ale wszystkie urodziły się w wadze ponad 500 gram każde. Kiwi postanowiła urodzić mało (jak na jej możliwości)  szczeniąt  :-) duże , okazałe ,jaśniutkie wałeczki. Ani jeden rudzielec, ani jedno złotko. Wszystko kremiki jasniutkie tak jak sie na nie popatrzy.
Zobaczymy jak będą dalej się rozwijać. Oczywiście blog będę kontynuować :-))) ocho, jeden  popiskuje, czy też szczeka, czy jak to tam nazwiemy... muminki jedne ;-p
Kończe na dzisiaj, a jutro rozpoczynamy....
Wczesna Neurologiczna Stymulacja Szczeniąt. Można o niej poczytać tutaj http://alteri.pl/Terapia_zachowania/Artykuly/WNS.html
Poprzedni miot tak prowadziłam i uważam, że to działa i sie sprawdza. Więc i te maluszki dostna swoja porcje ćwiczeń, zanim jeszcze otworzą oczy :-)
Nie ma lekko, szkolenie i ćwiczenie od pierwszych dni zycia :-))))

13:45, maciachowa
Link Komentarze (4) »