RSS
piątek, 16 września 2005
Ciag dalszy nastepuje
ciąg dalszy wpisów nastepuje, jednak w nowym miejscu. Tutaj już brakuje miejsca na wpisy... dlatego za[praszam do szczeniaczkowa numer 2 , ktorego adres w spisie linków po prawej stronie sie znajduje.
11:12, maciachowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 września 2005
wspomnienia

Znalazłam kilka fotek z czasów gdy szczeniaczki były jeszcze u mnei :-)

przyzwyczajanie szczeniaków do rowerzyty. Bardzo spokojnie Maciach podjechał rowerem do całej gromady szczeniaków i okazało się, że rower to całkiem zwyczajny pojazd :-)

A tutaj z kolei ja jezdziłam wózkiem inwalidzkim pomiędzy wszystkimi psami. I dorosłe i szczeniaczki. Całe towarzystwo bardzo spokojnie przyjęło moja jazdę 

A gdy jeden szczeniaczek wykazał trochę obaw (oblizywanie się) to głaszcząc i mówiąc do niego spokojnym głosem "oswoiłam" wóżek :-)

 A tutaj powiedzmy "plac zabaw" szczeniaków. Huśtawka, kładka basenik płyciutki taki tylko do zapoznania szczeniąt  z wodą i akurat zaparkowany tam wózek inwalidzki. W efekcie szczeniaki wszystkie te elementy traktowały zwyczajnie i normalnie. Zero stresu i obaw. I po to to wyczyniałam :-))

11:03, maciachowa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 01 września 2005
Berry, czyli piesek z ciemnozielona wstążką

Dostałam kilka fotek Berry'ego. Troszkę zmniejszyłam i wrzucam tutaj. Pięęęęęęęęęęęęęknie chłopak rośnie :-)
Ale komentarze do fotografii poprosze właścicielke Berry'ego - Kasię.
 Kasia - hasło do bloga dostałaś- edytuj ten wpis i popisz troche o swoim szczeniaczku :-) ja tylko powiem, że nie maja te pieski drobniutkiej kosteczki, na jednej fotce widać łapke szczeniaczka 9 tygodni :-) Chyba grubsze ma te łapy od mamusi swojej :-)

No tak,masz Kasia rację, łapy to on ma solidne, nie raz je miałam na swojej twarzy o świcie. To taki rodzaj budzenia, pac łapą w moją twarz, ma to swoje dobre strony, bo nie muszę już używać budzika. Mysza to jedna z ulubionych, niestety jest już bez wąsów...ale oczy i nos jeszcze ma...

Przyznaję się bez bicia,tutaj został zmuszony do pozowania...ale nie widać, żeby cierpiał z tego powodu, a ostatnio wydaje mi się, że stara się nawet pozować i nie atakuje aparatu fotograficznego jako kolejnej zabawki, mały model czy cóś? Będzie to widać na kolejnych zdjęciach. Kasia, jakbym się rozpędziła z tymi zdjęciami na blogu, to mnie przystopuj


Ulubiona poza Berry'ego i koniecznie na zimnych płytkach, szczególnie w upalne dni. A na dywanach...wieczorami. Ktoś pewnie zapyta, a co z legowiskiem? Ano, tam się czasami bawi w "obgryzanie legowiska" albo...obgryza kość.


Acha, zapomniałabym, sypia również w łóżku swojej Pani. Pani nie pozwala, ale Berry sam sobie pozwala i wskakuje, a co tam! Tapczany i fotele robią się coraz niższe...i już od tygodnia dajemy radę. 

Co w zasięgu pyska i łap - jest Berry'ego. Nie ma zmiłuj się! Albo bawimy się razem, albo sam sobą się zajmuje!

11:13, maciachowa
Link Dodaj komentarz »
Moja Biała
Wszystkie szczeniaki rosna jak na drożdżach w nowych domach. mnei została jedna, moja osobista Biała.
I wiecie co? Zupełnie inny jest taki pies, co to go się samemu wyhoduje. Toster, Kiwi, Tula, Kola to moje psy, domownicy. A Biała jest  zupełnie na innych prawach. Urodziła sie pod biurkiem :-) (bo tam Kiwi chciała rodzić), patrzyłam na jej pierwsze  pełzanie itp itd...
Zupełnie inaczej do niej podchodzę niż do pozostałych psów. nei abym ją bardziej rozpieszczała, czy na więcej pozwalała. Nie :-)
Ale  jakos tak spokojniej ją odchowuję,m bo znam dokładnei jej przeszłość  w każdej sekundzie jej życia. I jestem przy tej suce taka spokojna, tak mało histerycznei ja odchowuję. Ot, nie masz apetytu, no to zobaczymy wieczorem czy będziesz miała... Luźniejsza kupa? no to zobaczymy następna. Już nei zamartwiam sie każdym jej westchnieniem, nie cuduje. Bardziej obserwuje i więcej czekam. Daję jej czas na swobodne życie. Nie ograniczam , nie kontroluje upiornie . Biała ma lepiej niz Toster i Kiwi i Tula :-) Bardziej jej ufam. Fakt, że Biała jest rewelacyjna, spokojna, nieniszcząca w domu, szybko się uczy. ma całkiem przyzwoity apetycik, więc jeżeli nawet czasem grymasi i kaprysi, to pozwalam jej na to. W końcu to jej przegłodzony troszkę brzuchol będzie się dopominał o kolacje :-)


Wyhodowałam. Mogę się jej przyglądać godzinami. A i Biała  chyba lubi ludzi. teraz leży tuż przy mnie i śpi. A Kiwi i reszta towarzystwa w drugim pokoju. Znaczy sie, to nie jest  zauroczenie w jedna stronę, obie sie lubimy :-)



portrecik z zeszłego tygodnia. Zresztą wszystkie te foty były zrobione w zeszłym tygodniu.




hmmm.... no właśnie. :-D Co ja tam się będę rozpisywać. Łopatkę i jej ustawienie- widac jak na dłoni. Mniodzio dziewczynka :-)



taka sobei spokojna i delikatna w zachowaniu. Roizważna i romantyczna :-) No właśnei tak.




a tutaj wszystkie moje goldeny, Wujek Toster, mama Kiwi i szczeniaczek Biała. Niedaleko pada jabłko od jabłoni - widać czyje to dziecko :D

10:44, maciachowa
Link Komentarze (2) »